logotype

Dzień V - Ja jestem Pan

Michał Anioł kuł w marmurze tak, jak czytał w Biblii. Dlatego słynny Mojżesz ma rogi, bo tak z hebrajskiego na łacinę przetłumaczył Hieronim. Dziś jemy śniadanie u Piotra w Okowach.

 Tak, dobrze zrozumiałem. Ty jesteś Pan. Mówiłeś to dzisiaj kilka razy i w ogóle nie mam pretensji, że się powtarzasz. Bo łatwo się to zapomina, łatwo ktoś lub coś przejmuje stery. Wygoda, bieżące trendy, koledzy, opinia publiczna, rozsądek, maniery i konwenanse, zimna kalkulacja. Zaczynam wtedy żyć, jak w kagańcu, jak w muzeum, w ciepłych kapciach i z alarmem, który nie pozwala się wychylić. I nie widzę, że już nie robię tego, co chcę, ale to, czego wymaga ode mnie rola „młodych, wykształconych i z wielkich ośrodków”. W końcu tacy „stanowią sushi tej ziemi”. Z kilkoma wyświechtanymi opiniami biegnę sam nie wiem gdzie. A jest tylko jedna niewola, która nie zniewala, która sprawia, że opadają kajdany. Ty jesteś Pan. Zrozumiał to Piotr przy tamtym śniadaniu dwa tysiące lat temu, dlatego opadały mu kajdany, zrozumiał Mojżesz, dlatego świecił Tobą.

Do szkoły blisko, uda się jeszcze wstąpić do Gregoriany na kawę. I obiecuję, że nie założę kagańca, bo w końcu ty jesteś Pan.