logotype

Dzień VIII - Chleb i szynka

W Rzymie kościołów Wawrzyńca jest ponad trzydzieści. Ten dzisiejszy był znany z faktu, że na św. Wawrzyńca rozdawano tu ubogim chleb i szynkę (panis et perna). Modliła się też tutaj św. Brygida, jedna z tych kobiet, które bardziej zmieniły Kościół na lepsze, niż tabuny kardynałów. Dobre miejsce na bułkę z szynką.

Wiesz, problem polega na tym, że ja rzadko proszę, szukam i dobijam się do drzwi. Czemu? Bo wszystko mam. A spośród wszelkich moich skarbów najważniejszym, który zapewnia mi spokój, jest moja racja. Mam rację. Dlatego nie pytam Cię o zdanie, nie szukam nic więcej, nie mam ochoty sprawdzić, co jest za kolejnymi drzwiami. Mam skrojony według swoje miary pogląd – na świat, na ludzi, na gender i na kurs franka szwajcarskiego. A skoro mam rację, to nie proszę o poznanie, dlatego nie otrzymuję, nie znajduję i nie otwierają się przede mną kolejne drzwi. I oddalam się od świata, odpowiadam na problemy, którymi nikt nie żyje, na pytania, których nikt nie zadaje, osuszam łzy, którymi nikt nie płacze. I staję się śmieszny. „Daj mi, Panie, rozpoznanie, czy mam oddać się na złom, czy dostawszy tęgie lanie, jeszcze nie pchać się pod prąd”.

To była prawdziwa buła z szyną. Dzisiaj bez zajęć na uczelni więc można nieco wolniej wrócić do książek, by znowu odkryć, jak niewiele się wie.