logotype

Dzień IX - Zrozumienie

Dzisiaj z powodów nieistotnych udaje się zjeść dopiero drugie śniadanie. Kościół Dwunastu Apostołów jest blisko szkoły, można wyskoczyć na przerwie między wykładami. Jest trochę czasu, żeby pomyśleć.

Masz rację, w sumie zawsze ją masz, ale dzisiaj zgadzam się bez wielkich dyskusji. Muszę Ci coś powiedzieć, a właściwie to się pochwalić. Im więcej myślę nad tym, co się wydarzyło, co zrobiłem, a czego nie, tym wyraźniej widzę, że to się składa. Rozumiesz? Już wyjaśniam. Pamiętasz, że nie zawsze wszystko było dobrze i czasami się nieźle wygłupiłem i dałem ciała na całej linii. Zresztą sam wiesz jak było, co tu dużo mówić. I mimo to, im dłużej się nad tym zastanawiam, tym jaśniej dostrzegam sens, taką nić, która to wszystko łączy, co pozwala zrozumieć, że może Ci się uda coś z tego ulepić. I wiesz, co mi to daje? Siłę. Daje mi to siłę, żeby kolejny raz odwrócić się od tego, co było, ku temu do czego wzywasz. Wiesz, za dzisiaj to masz szacun, jak stąd do Irkucka.

Przez to medytowanie spóźniłem się na wykład, ale nie spóźnił się Wojtek i zajął dla mnie miejsce. Dzięki i za to, ale bardziej za to, że Ty też trzymasz dla mnie miejsce. Trochę wyżej niż sala wykładowa.