logotype

Dzień XIX - Okruchy

W planie jest św. Sykstus, jednak z powodów niewyjaśnionych jemy dzisiaj u św. Andrzeja. Potężna bazylika jest bardzo podobna do tej na Watykanie. W końcu to bracia z jednej firmy rybackiej.

No właśnie, mam uczyć, a nie obwieszczać. Tłumaczyć, a nie rozkazywać. Cierpliwie wyjaśniać, słowo po słowie, litera po literze. Gubi się to często, kiedy mówię o Tobie, o Twoich przykazaniach, prawach, o Twoich słowach i czynach. Chciałbym wszystko podać na jeden raz. A tak się nie da. Trzeba brać słowo po słowie, osoba po osobie i uczyć. Każdego dnia, małymi kęsami, przy śniadaniu. Nie można się Tobą najeść na zapas, zamknąć Cię w kilku błyskotliwych kazaniach. Trzeba Cię jeść każdego dnia, ale też karmić innych Tobą każdego dnia. Żeby nie utracić najmniejszych okruchów. Bo naprawdę nie mamy już nic do stracenia, naturalnie oprócz własnej wygody. W przeciwnym razie czeka nas los syndyków masy upadłościowej.

Ciężar dzisiejszych słów (tych o jednej jocie i jednej kresce) rozumiem od jakiegoś czasu bardzo dobrze. To wartość dodana godzin spędzonych nad hebrajskimi szlaczkami.