logotype

Dzień XXIII - Godzina

Poniedziałek zaczynamy od marszu, do czterech męczenników idzie czterech szaleńców, którzy zapomnieli sprawdzić pogodę i teraz pośród deszczu biegną o szóstej rano do kościoła. Śniadania w poniedziałki nie są łatwe.

To są chwile, Ciebie łapie się właśnie w takich momentach. Pamiętam jak uzdrowiłeś dziecko w brzuchu jednej kobiety, która chciała rzucić męża i pozbyć się niechcianego potomstwa. I jak po kilkunastu miesiącach przyjechała do kościoła, w którym mówiłem kazanie o jej drodze oczyszczenia i uzdrowienia. Bo ona stała się Ewangelią. I przyjechała właśnie wtedy. Pamiętam jej wzrok i swój drżący głos, kiedy zrozumieliśmy, że bierzemy udział w czymś, co nas przerasta. Piorun. Nasza godzina. To są momenty, po których nie możesz przestać wierzyć, bo pamiętasz godzinę. I nawet kiedy się wszystko miesza i rozwala, kiedy jest po ludzku źle, to za każdym razem, nawet teraz, gdy o tym piszę, zaciskam powieki i przypominam sobie, że jesteś.

Jak jest deszcz to łatwiej się wzruszyć. Wiesz, dziękuję Ci za te wszystkie godziny, za momenty, kiedy złapałem Cię za rękę. Dzięki, że jesteś.