logotype

Dzień XXVI - Sobór

W tym miejscu przygotowano się do pierwszego po czasach apostolskich soboru. W Nicei wypowiedziano się przeciw Ariuszowi, który twierdził, że Jezus nie miał boskiej natury. Józefowi też nie było łatwo zrozumieć, że to dziecko będzie „inne”.

Po ludzku sprawa była prosta – panna z dzieckiem. Maryja miała swoje zwiastowanie, wiedziała, że bierze udział z czymś, co nie łatwo zrozumieć. Józef też to czuje, dlatego chce się odsunąć na bok. Dopiero interwencja anioła, który wyjaśnia całą sytuację i daje Józefowi zadanie – Ty nadasz mu imię Jezus, zmienia bieg wydarzeń. W sercu Józefa odbywa się pierwszy sobór. Ja też znam teoretycznie wiele prawd wiary, formuł i definicji. Ale dopiero w moim wnętrzu tak naprawdę rozgrywa się walka, toczy się bój o Ciebie, kotłują się pytania i wątpliwości. Od wyniku tej wewnętrznej dyskusji zależy, czy pozostaniesz jedynie wielkim, inspirującym, mądrym i godnym podziwu człowiekiem, czy zrodzonym z Ducha Świętego Synem Bożym. Od mnie zależy jakie nadam Ci imię. I chyba właśnie to, że tak wiele zależy od mnie sprawia, iż ciągle trwam w zawieszeniu, prosząc o dodatkowy czas do namysłu.

Józef swój sobór zrobił, papież Sylwester i biskupi w Nicei też zdali egzamin. Jeśli wiara nie ma być jedynie wzruszającą historią z minionych wieków, ja też potrzebuję soboru. W moim sercu.